Voltaren
(sł. A. Poniedzielski, muz. D. Modugno, F. Miglicci)


Kiedy usuną ci z diety i cukier, i sól
A ból istnienia po prostu zamieni się w ból
Woltę wykonał organizm, prowadzi do pointy
W apatię aptek voltaren i medikamenty

Voltaren, oo
Za karę, ooo
Oj, lub swe ciało, ty lub
Niech plakat urody ma słup
Nie bolało to ciało, gdy gnało, bądź ono, gdzie stało, legało do snu
Nie myślało, a miało oto miast parasola kiść bzu
Łuna muzyki tutaj gorzała, od wiedzy bił chłód
Voltaren, oo
Za karę, ooo
Oj, lub swe ciało, ty lub
Niech plakat urody ma słup

Cud regeneracji młodziutkich umysłów i ciał
co to to kotunio babuni i nie jedynie on miał
w parku, w altanie, a wręcz bezpośrednio w konwaliach
Brzmiało witalne: O viva biust, biodra i talia!
Voltaren, oo
Za karę, ooo
Oj, lub swe ciało, ty lub
Niech plakat urody ma słup
Nie myślało to ciało, jak źrebię leciało, frunęło po bez ów, przez deszcz
I tak pięknie, w sukience tak cienkiej, że prawie że bez
Nieba okapu ci nocą przychyli dziś tylko on
Voltaren, oo
Za karę, ooo
Oj, lub swe ciało, ty lub
Niech plakat urody ma słup
Oj, lub swe ciało, ty lub
Niech plakat urody ma słup