Szeptem
(sł. J. Korczakowski, muz. J. Abratowski)


Szeptem do mnie mów, mów szeptem,
By nikt obcy twoich słów nie słyszał,
Jak najciszej, proszę, mów, a przedtem
Spójrz w oczy tak, jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz…

Chcę uwierzyć, że przede mną nikt nie uczył się tych słów na pamięć,
Lecz mów szeptem, szeptem się nie kłamie,
A to, co mówisz, przecież brzmi jak jakaś baśń…

Świat cały dziś mi zazdrości, za oknem zaczaił się wiatr.
Chce ukraść nam słowa miłości, te słowa, które
Starczyć mają nam na wiele, wiele lat, dlatego

Szeptem do mnie mów, mów szeptem
Jak najciszej mów, bo wciąż się boję,
By zły los słów nie podsłuchał twoich,
Żeby marzeń naszych nam nie ukradł nikt.

Codziennie ktoś komuś mówi to samo, co mówisz dziś ty,
Lecz słowa tak łatwo pogubić, więc wiele słów,
A mało szczęść spotyka się na świecie tym, kochany…

Szeptem do mnie mów, mów szeptem,
By nikt obcy twoich słów nie słyszał
I niech zamknie się nad nami cisza,
W której już nie trzeba będzie wcale słów.