Kokainistka
(sł. i muz. M. Zembaty)


Czemu płaczesz, maleńka dziewczynko
Dlaczego łkasz?
Kokainy nie znajdziesz
Na bulwarze moskiewskim wśród mgły
Twoją szyjkę chudziutką spowija
Jedwabny szal
Przemoczony szal, podarty
I taki smutny, jak ty

Ale nie płacz – nie trzeba
Na ławeczce drewnianej
Cichutko siądź
Zamiast szalem podartym
Lepiej otul się w tę mgłę

Ty mnie wcale nie słuchasz, dziewczynko
Odwracasz wzrok
Ja tak chciałbym ci pomóc
Bo rozumiem co znaczy twój głód
Twoje usta zsiniały od zimna
Gdy cała drżąc
Nucisz romans ten zwyczajny
Kilka słów, kilka nut

Ale nie płacz – nie trzeba
Na ławeczce drewnianej
Cichutko siądź
Zamiast szalem podartym
Lepiej otul się w tę mgłę

Twoja rozpacz do nieba
Jak modlitwa żarliwa
Wzlatuje wciąż
Jeśli Bóg ją usłyszy
Kokainę ci ześle z niebiosów
Taką białą jak śnieg