Tak jak malował pan Chagall
(sł. W. Młynarski, muz. L. Kozłowski)


Tych miasteczek nie ma już
Pokrył niepamięci kurz
Te uliczki, lisie czapy, kupców rój
Płotek z kozą żywicielką
Krawca Szmula z brodą wielką
Co jak nikt umiał szyć ślubny strój

A zakochane oczy lśnią
Otula się liliową mgłą
Zapomniany świat i płynie, płynie w dal
Z kogucim i baranim łbem
Na białej chmurze ginie, hen
Tak, jak malował pan Chagall

Już zmierzony ślubny strój
Chudy krawcze atłas krój
I odmierzaj łokciem śnieżnobiały tiul
Gdy wypieścisz ślubną suknię
Wnet o srebro, srebro stuknie
A ty żyć będziesz, aj, jak ten król!

A zakochane oczy lśnią
Otula się liliową mgłą
Zapomniany świat i płynie, płynie w dal
Z kogucim i baranim łbem
Na białej chmurze ginie, hen
Tak, jak malował pan Chagall

Tych miasteczek nie ma, nie
Ale krawcze, oczy twe
Miał kolega, gdy pociągu zabrzmiał gwizd
Pozostały na peronie
Nasze zaciśnięte dłonie
I ten szept: bywaj zdrów, napisz list

A zapłakane oczy lśnią
Otula się marcową mgłą
Smutny peron i odpływa w dal, hen, w dal
O ciepłym, dobrym domu sen
W tunelu czarnym ginie, hen
Nie tak malował pan Chagall

Łzy obeschły dawno już
Ale niepamięci kurz
Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał
Warto pięścią w stół uderzyć
Czarną prawdę tak odmierzyć
Jak ten Szmul, gdy na frak miarę brał

A potem niechaj skrzypki tną
I zakochane oczy lśnią
I cymbałów śpiew niech płynie, płynie w dal
Z tułaczem krawcem za pan brat
Niech zawiruje cały świat
Tak jak malował pan Chagall