Pokoik na Hożej
(sł. J. Tuwim, muz. W. Dan Daniłowski)


Brylantowe i mroźne błyszczą gwiazdy w przestworzach,
Z wieczną gwiezdną chorągwią noc sprawuje swą straż.
A ty, biedna dziewczyno, w pokoiku na Hożej siedzisz sama, samotna i łkasz.

A przyczyna wiadoma… Jakiś chłopak bezecny najpierw miał, potem rzucił,
Przedtem kochał, dziś nie.
A ty dalej go kochasz, no przypuśćmy, powiedzmy,
I codziennie go widzisz we śnie.

Ale czym jest pokoik na Hożej i twój smutek, i chłopiec, i ty?
Miliard światów wiruje w przestworzach,
Mleczne drogi, mgławice i mgły.
Potem ziemia jest, lądy i morza,
A na ziemi wśród krajów i miast
Skrawek drobny – Warszawa i Hoża.
Co to znaczy wśród planet i gwiazd?

Ty codziennie na Hożej, a ja często na Polnej
Też tak siedzę samotna i wpatruję się w noc.
I podobno jest trzecia, która mieszka na Solnej
Czwarta, setna, tysięczna, ach moc!

W każdym domu – w Warszawie, Kopenhadze, Londynie,
W Nowym Jorku, Paryżu,
Nawet w Tokio, czy wiesz?
Pęka serce z miłości jakiejś biednej dziewczynie,
Więc na Hożej tak musi być też.
Przeogromna jest ziemia i morze,
Świat bez miary i kresu gdzieś gna,
A maleńki jest pokój na Hożej,
Jeszcze mniejsze jest serce i łza.
Lecz ty jeden wiesz tylko, o Boże,
W majestacie gwiaździstych swych szat,
Że ważniejsze jest serce na Hożej,
Niż te gwiazdy, mgławice i świat.