Panienka z temperamentem
(sł. J. Przybora, muz. J. Wasowski)


O ptaszki, o kwiatki, o roso
O chmurki targane wietrzykiem
O nocy, co uszłaś stąd boso
Z księżyca we włosach grzebykiem
O cała naturo odwieczna me tętno
Budząca swym tętnem

Pozdrawia cię córa, twa wdzięczna
Panienka z temperamentem

Nie pozwól krwi tak płonąć by
Spaliła mnie ze szczętem
Niech darzy mnie, nie karze mnie
Mój los temperamentem

O ciało, niesforne i młode
Bogate w aluzje przejrzyste
O ramion wymowo i bioder
I wy, etcetera, my wszystkie
O ciało, ty mój upominku od Bozi
Na gwiazdkę przyjęty
O ciało z cudami, choinko
Panienki z temperamentem…

Nie pozwól krwi tak płonąć by
Spaliła mnie ze szczętem
Niech darzy mnie, nie karze mnie
Mój los temperamentem

Panowie, loterio fantowa
Z wiecznymi szansami na przyszłość
O wy, co mi przeszło już do was
I wy, co mi jeszcze nie przyszło
Ach, życie mieć wami zasnute
Jak pełen baranków firmament
A potem odbywać pokutę staruszki
Za jej temperament

Wspominać czas wesołych gwiazd
Księżyce uśmiechnięte
Bledziutki świt, leciutki wstyd
Za noc z temperamentem…