Co się z tym stało
(sł. i muz. M. Hemar)


Kiedy ryba przepłynie, kiedy wąż się prześlizgnie,
Gdy nietoperz przeleci u poddasza…
Nie ma śladu na stawie, ni w powietrzu, ni w trawie
– i tak właśnie minęła miłość nasza.

Niby nic się nie stało, coś przemknęło, przewiało.
Czemu z tym się pogodzić nie umiem?
Czemu z tym się nie godzę? Chodzę nocą i chodzę…
I nie rozumiem, nie rozumiem, nie rozumiem.

Co się z tym stało, gdzie to poszło, gdzie to jest?
Gdzie jest ogromny świat miłości naszej?
Wspomnienie jakieś, jakiś uśmiech, jakiś gest,
Jak duch po nocy wraca i serce straszy.

Gdzie ciemne oczy twe błyszczące w gwiazdach łez?
Gdzie są ramiona twe rozpięte przy mnie blisko?
Co się z tym stało, gdzie to poszło, gdzie to jest?
Ach, zmarnowałeś wszystko.

Jedna chwila i druga, kropla łez, garstka śmiechu,
Niespodzianie, przypadkiem, przelotem.
Życie płynie, ucieka, wciąż jest dalej,
Jak rzeka, która nigdy nie wraca się z powrotem.

Twoje słowa radosne, twe przysięgi miłosne,
Czemu drogi do nich znaleźć nie umiem?
Wczoraj, dziś, przed godziną byłam twoją jedyną…
Nie rozumiem, nie rozumiem, nie zrozumiem.

Co się z tym stało, gdzie to poszło, gdzie to jest?
Gdzie jest ogromny świat miłości naszej?
Wspomnienie jakieś, jakiś uśmiech, jakiś gest,
Jak duch po nocy wraca i serce straszy.
Gdzie ciemnie oczy twe błyszczące w gwiazdach łez?
Gdzie są ramiona twe rozpięte przy mnie blisko?
Co się z tym stało, gdzie to poszło, gdzie to jest?
Ach, zmarnowałeś wszystko.