Luna srebrnooka
(sł. A. Osiecka, muz. S. Krajewski)


Lunatycznie się przechadza luna srebrnooka
i ogląda w czarnym stawie swoją drugą twarz
Karolina ma kokardę w kolorowych lokach
i ubierze się na randkę w całkiem nowy płaszcz

Jakieś dziwne śmiechy słychać
w mrokach i półmrokach
pachnie mięta, majeranek, pachnie biały bez
W taki wieczór każdy kogoś chociaż trochę kocha
a przynajmniej mu się zdaje, że tak właśnie jest

Te dziewczyny, które w oknach stoją bardzo same
i ta pani co przegląda album starych zdjęć
one piszą do księżyca listy niekochane
i wrzucają w czarne morze obojętnych serc

Bardzo proszę zgasić księżyc, wyciąć majeranek
bo to drażni takich ludzi, którym smutno jest
Bardzo proszę zgasić księżyc, piszą niekochane
albo zrobić coś dla ludzi, którym smutno jest