Nie oczekuję dziś nikogo
(sł. Z. Zapert, Z. Kaszkur, muz. W. Lutosławski)


W rozgwarze kawiarnianym,

w przyćmionym świetle lamp,
znów siedzę zasłuchana
w melodie bliską nam.
Codziennie zmierzchu pora
tu do mnie wiodła Cię,
i było tak do wczoraj –
a dziś wiem, że…

Nie oczekuję dziś nikogo,
„Dzień dobry” już nie powiesz mi.
Jednak powstrzymać się nie mogę,
by nie spogladać w stronę drzwi.
I każdy przykrym jest natrętem,
kto chce twe miejsce zająć dziś,
każdemu mówię, że zajęte,
jakbyś za chwilę miał tu przyjść.

Ja dobrze wiem, że dłonie me
już nie czują rąk twych drżenia,
lecz każdy zmierzch tu znajdzie mnie,
tu wyraźniejsze są wspomnienia.

Nie oczekuję dziś nikogo
i nic nie zmienią przyszłe dni,
lecz nie przychodzić tu nie mogę,
gdzie wszystko Cię przybliża mi.

W pamięci wciąż odtwarzam
twój każdy czuły gest.
Przez mgłę widziane twarze
powoli nikną gdzieś,
lecz dźwięki fortepianu
z obłoków znoszą mnie,
i obraz przywołany
rozpływa się…

Nie oczekuję dziś nikogo,
„Dzień dobry” już nie powiesz mi.
Jednak powstrzymać się nie mogę,
by nie spogladać w stronę drzwi.
I każdy przykrym jest natrętem,
kto chce twe miejsce zająć dziś,
każdemu mówię, że zajęte,
jakbyś za chwilę miał tu przyjść.

Ja dobrze wiem, że dłonie me
już nie czują rąk twych drżenia,
lecz każdy zmierzch tu znajdzie mnie,
tu wyraźniejsze są wspomnienia.

Nie oczekuję dziś nikogo
i nic nie zmienią przyszłe dni,
lecz nie przychodzić tu nie mogę,
gdzie wszystko Cię przybliża mi.