Pogoda na szczęście
(sł. A. Osiecka, muz. s. Krajewski)


Na kraniec siedmiu mórz,

na kraniec siedmiu zórz,
przypłynął raz kapitan,
z księżycem się przywitał
i zapadł w sen i śnił:

Mija młodość jak woda
Czoło chmurzy się częściej
a tu nagle pogoda
taka dobra pogoda na szczęście.
Nikt otuchy nie doda,
cienie kłębią się gęściej,
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda
odpowiednia pogoda na szczęście.
Coraz trudniej po schodach,
coraz puściej w kredensie
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.

Z tysiąca szarych biur
zmęczony wyszedł chór
odstawił w kąt liczydła,
wykapał się w powidłach
i zapadł w sen, i śnił:

Mija młodość jak woda
Czoło chmurzy się częściej
a tu nagle pogoda
taka dobra pogoda na szczęście.
Nikt otuchy nie doda,
cienie kłębią się gęściej,
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda
odpowiednia pogoda na szczęście.
Coraz trudniej po schodach,
coraz puściej w kredensie
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.