O niebieskim pachnącym groszku
(sł. A. Trzebiński, muz. W. Trzciński)


Groszku pachnącego przyniosłeś mi w dłoni
Dałeś groszek, dłoni nie chciałeś już dać
Stoi tu na biurku i milczy jak płomień
Zmusza do milczenia tak jak ty, twój kwiat
Niebieskie płomienie o zimnym kolorze
Spalają najprędzej, niech spalą na proch
A ze mną myśl gorzką, żem dłużna ci może
Choć dałeś kwiat groszku a ja ci łez groch

Taka mała, a łzy takie ogromne
Takie ciężkie, że aż głowa się chyli
Opadają te łzy moje w dół pionem
Tak najprościej ku głębokim dnom chwili
Taka mała a łzy takie ogromne
Taka mała a łzy takie ogromne
Taka mała a łzy takie ogromne
Taka mała a łzy takie ogromne
Stoisz mi w oczach jak łzy

Niebieskie płomienie o zimnym kolorze
Spalają najprędzej niech spalą na proch
A ze mną myśl gorzką, żem dłużna ci może
Choć dałeś kwiat groszku a ja ci łez groch