{"id":5,"date":"2014-11-27T14:00:44","date_gmt":"2014-11-27T14:00:44","guid":{"rendered":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/?page_id=5"},"modified":"2016-03-02T18:15:08","modified_gmt":"2016-03-02T18:15:08","slug":"zyciorys","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/zyciorys\/","title":{"rendered":"Zyciorys"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: large;\">Ze wst\u0119pu do ksi\u0105\u017cki &#8222;Jak trwoga to do bloga&#8221;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">\u00a0<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a title=\"\" href=\"http:\/\/magdaumer.pl\/zdjecia\/mu53.jpg\" rel=\"lightbox[example]\" data-rel=\"lightbox-image-0\" data-rl_title=\"\" data-rl_caption=\"\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"bordered alignnone\" src=\"http:\/\/magdaumer.pl\/zdjecia\/mu53_m.jpg\" alt=\"Magda Umer w przedszkolu - 1953 lub 1954 rok\" width=\"199\" height=\"248\" align=\"left\" \/><\/a>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Jest 9 pa\u017adziernika 1949 roku. Szpital w Warszawie. Przychodz\u0119 na \u015bwiat &#8211; jako c\u00f3rka Edwarda i Stanis\u0142awy. Stasia chodzi jeszcze do maturalnej klasy, a Edward marzy o studiach prawniczych. Ledwo przestali by\u0107 dzie\u0107mi, a ju\u017c im si\u0119 przytrafi\u0142am. Ciesz\u0105 si\u0119, \u017ce prze\u017cyli wojn\u0119, chc\u0105 si\u0119 uczy\u0107 i\u00a0budowa\u0107 nowy, szcz\u0119\u015bliwszy \u015bwiat. Czyli komunizm, kt\u00f3ry, da B\u00f3g, ogarnie ca\u0142\u0105 kul\u0119 ziemsk\u0105 i zniknie niesprawiedliwo\u015b\u0107 spo\u0142eczna. Poznikaj\u0105 religie i\u00a0ju\u017c ludzie nie b\u0119d\u0105 si\u0119 mieli o co k\u0142\u00f3ci\u0107. Tak ich uczono, tak im m\u00f3wiono w\u00a0radiu i pisano w gazetach. W telewizji nie k\u0142amano tylko dlatego, \u017ce jeszcze wtedy nie istnia\u0142a. Indoktrynowano, przeprowadzano operacje na otwartych sercach. Uczyli si\u0119 wi\u0119c i budowali kraj swoich marze\u0144, a mnie co rano wita\u0142 komunistyczny \u017c\u0142obek, przedszkole, \u015bwietlica, szko\u0142a i zuchy. By\u0142o mi tam dobrze. Wszyscy si\u0119 u\u015bmiechali i byli serdeczni. Nigdy nie by\u0142am g\u0142odna, mia\u0142am gdzie spa\u0107. Kocha\u0142am wszystkich i czu\u0142am si\u0119 przez wszystkich kochana. W domu by\u0142o smutniej, bo chorowa\u0142 m\u00f3j m\u0142odszy brat i nikt nie potrafi\u0142 mu pom\u00f3c. Ca\u0142e noce p\u0142aka\u0142, \u017ceby go przewr\u00f3ci\u0107 na drugi bok. Rodzice byli zrozpaczeni i bardzo nieszcz\u0119\u015bliwi. Potem urodzili mi jeszcze jednego brata. By\u0142 \u015bliczny, wra\u017cliwy i prawie si\u0119 nie odzywa\u0142. Nazywali\u015bmy go Kajtek Calineczek. Chorowa\u0142 na serce i czeka\u0142a go bardzo niebezpieczna operacja, kt\u00f3ra na szcz\u0119\u015bcie uda\u0142a si\u0119! Ca\u0142ymi dniami czyta\u0142 ksi\u0105\u017cki i \u017cy\u0142 w ich \u015bwiecie. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Lubi\u0142am czas przed snem, bo tata czyta\u0142 nam na dobranoc, bajki Andersena. Grali\u015bmy z nim tak\u017ce w\u00a0warcaby, bierki, chi\u0144czyka i inteligencj\u0119, a kiedy kupi\u0142 epidiaskop i, w niedziel\u0119, zacz\u0105\u0142 wy\u015bwietla\u0107 filmy na\u00a0\u015bcianie, szaleli\u015bmy z rado\u015bci! Tata przepi\u0119knie \u015bpiewa\u0142. Gra\u0142 na fortepianie i na akordeonie. By\u0142\u00a0najwi\u0119ksz\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 mojego dzieci\u0144stwa. Wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce jest najprzystojniejszy i najm\u0105drzejszy. Surowy, ale dobry i czu\u0142y. M\u00f3wi\u0142, \u017ce Jemu si\u0119 wydaje, \u017ce Boga nie ma, ale trzeba \u017cy\u0107 tak , Jakby By\u0142. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Wierzy\u0142am we wszystko, czego mnie uczono. W to, \u017ce Zwi\u0105zek Radziecki jest naszym najwi\u0119kszym przyjacielem i dzi\u0119ki niemu sko\u0144czy\u0142a si\u0119 wojna z Niemcami. I \u017ce z przyja\u017ani buduje nam najwspanialszy pa\u0142ac na \u015bwiecie, kt\u00f3ry b\u0119dzie mia\u0142 a\u017c trzydzie\u015bci pi\u0119ter. I \u017ce w nim b\u0119d\u0105 kina, teatry, p\u0142ywalnia dla dzieci i\u00a0takie r\u00f3\u017cne cuda. I \u017ce to wszystko b\u0119dzie dla wszystkich, a nie jak w zgni\u0142ym kapitalizmie- tylko dla\u00a0bogatych. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Kiedy by\u0142am w starszakach, powiedziano nam, \u017ce zmar\u0142 Boles\u0142aw Bierut, taki jakby kr\u00f3l Polski. I \u017ce by\u0142 bardzo dobry, a najbardziej kocha\u0142 dzieci i sarenki. I \u017ce teraz nast\u0105pi \u017ca\u0142oba narodowa, a my pojedziemy obejrze\u0107 go w otwartej trumnie. Strasznie si\u0119 ba\u0142am zobaczy\u0107 kogo\u015b, kto ju\u017c nie \u017cyje. Strasznie si\u0119 ba\u0142am zobaczy\u0107 kogo\u015b, kto nie \u017cyje. Ma\u0142o sama nie umar\u0142am. Potem w radiu przez trzy dni nadawali bardzo smutn\u0105 muzyk\u0119, a ja p\u0142aka\u0142am, bo wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce \u017ca\u0142oba narodowa polega na tym, \u017ce ca\u0142y nar\u00f3d p\u0142acze. Nied\u0142ugo potem przyszli do naszego przedszkola Murzyni, Chi\u0144czycy, Eskimosi, Hindusi i mo\u017ce nawet Indianie, co\u015b nam dawali i \u015bpiewali, i m\u00f3wili, \u017ce ju\u017c nied\u0142ugo wszyscy ludzie, bez wzgl\u0119du na kolor sk\u00f3ry i j\u0119zyk b\u0119d\u0105 si\u0119 przyja\u017ani\u0107, kocha\u0107, odwiedza\u0107 i b\u0119d\u0105 sobie bardzo pomaga\u0107, \u017ceby nikt nie by\u0142 biedny i nieszcz\u0119\u015bliwy, i \u017ceby ju\u017c nigdy nie by\u0142o wojny. I chyba m\u00f3wiono nam jeszcze, \u017ce zapanuje jeden j\u0119zyk na\u00a0ca\u0142ym \u015bwiecie i b\u0119dzie si\u0119 nazywa\u0142 esperanto. Najwi\u0119ksze wra\u017cenie zrobi\u0142y na mnie ich stroje i\u00a0u\u015bmiechy. Potem ju\u017c nigdy nie zobaczy\u0142am w Polsce tylu kolorowych i u\u015bmiechni\u0119tych ludzi&#8230; Dopiero po\u00a0latach, za granic\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: medium;\">***<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: medium;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Kiedy mia\u0142am dziewi\u0119\u0107 lat, moja s\u0105siadka, pani Rena, kupi\u0142a telewizor. Co to by\u0142o za wydarzenie!!! Wszyscy schodzili si\u0119 do niej na \u201eKabaret Starszych Pan\u00f3w&#8221; i byli, chocia\u017c tego wieczora, szcz\u0119\u015bliwsi. Szko\u0142\u0119 ( im. Klementa Gottwalda, przy ulicy Nowowiejskiej 37a, do kt\u00f3rej chodzi\u0142am przez jedena\u015bcie lat, bo\u00a0to by\u0142a i podstaw\u00f3wka i liceum) kocha\u0142am. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0I wierzy\u0142am, \u017ce ucz\u0105 mnie w niej prawdziwej historii. Kiedy\u015b m\u00f3j przyjaciel z klasy- W\u0142odek Sachs &#8211; zapyta\u0142 na lekcji, czy to jest pewne, \u017ce \u017co\u0142nierzy w Katyniu zamordowali Niemcy, bo on s\u0142ysza\u0142, \u017ce istnieje jeszcze inna wersja. Nie pami\u0119tam w jaki spos\u00f3b oburza\u0142 si\u0119 nasz nauczyciel, ale pami\u0119tam jak zareagowa\u0142a moja mama: &#8222;A co to znowu za bzdura?! Tam zgin\u0105\u0142 m\u00f3j wujek i s\u0105 na to dokumenty, niezbite dowody &#8211; \u017ce to Niemcy&#8221;. Chyba naprawd\u0119 w to wierzy\u0142a. I w wiele innych nieprawd. Bardzo kocha\u0142am moich rodzic\u00f3w i ufa\u0142am im. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Nie interesowa\u0142am si\u0119 polityk\u0105. Czyta\u0142am ksi\u0105\u017cki, uprawia\u0142am sport, mia\u0142am cudownych koleg\u00f3w i\u00a0przyjaci\u00f3\u0142ki. I wielki smutek w domu, na co dzie\u0144. M\u00f3j brat coraz ci\u0119\u017cej chorowa\u0142. 1 listopada 1965 roku zapyta\u0142, jak wygl\u0105da cmentarz, bo kazali mu narysowa\u0107 Dzie\u0144 Zmar\u0142ych na cmentarzu, na kt\u00f3rym nigdy nie by\u0142. Je\u017adzi\u0142 do szko\u0142y w w\u00f3zku inwalidzkim. Opowiedzieli\u015bmy i narysowa\u0142 \u201ez wyobra\u017ani&#8221;. Pi\u0119knie rysowa\u0142, chocia\u017c coraz trudniej by\u0142o mu utrzyma\u0107 w r\u0119ku o\u0142\u00f3wek. Zanika\u0142y mi\u0119\u015bnie. Zmar\u0142 15 grudnia 1965 roku. Mia\u0142 14 lat .Zawali\u0142 si\u0119 \u015bwiat i sko\u0144czy\u0142o dzieci\u0144stwo. Ci\u0105gle my\u015bla\u0142am o \u015bmierci. \u017be po niej ju\u017c nic nie ma. I \u017ce to straszne. I \u017ce po co to ca\u0142e \u017cycie. I kto m\u00f3g\u0142 wymy\u015bli\u0107 a\u017c takie cierpienie bezbronnego dziecka. Nie chcia\u0142o mi si\u0119 ju\u017c \u017cy\u0107, a mia\u0142am dopiero 16 lat.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: medium;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\" align=\"center\">***<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: medium;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Po paru smutnych miesi\u0105cach &#8211; zakocha\u0142am si\u0119. I po raz pierwszy w \u017cyciu, \u201ezacz\u0119\u0142am chodzi\u0107\u201d ze\u00a0swoim ch\u0142opakiem. M\u0142odo\u015b\u0107 ma to do siebie, \u017ce \u2013 nawet najsmutniejsza &#8211; strasznie garnie si\u0119 do \u017cycia. Na \u015bwiecie pojawi\u0142o si\u0119 czterech ch\u0142opak\u00f3w z d\u0142ugimi w\u0142osami i co chwil\u0119 darowali nam now\u0105, cudown\u0105 piosenk\u0119. Gdzie\u015b zdobywa\u0142o si\u0119 te p\u0142yty i ta\u0144czyli\u015bmy przy nich na prywatkach. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u201eAnd i love Her\u201d- \u015bpiewali Beatlesi, \u201eTombe la neige\u201d- Salvatore Adamo, \u201dI can get no satysfaction\u201d- Rolling Stonsi. To by\u0142y czasy, kiedy w Polsce nie by\u0142o jeszcze narkotyk\u00f3w, a w ka\u017cdym razie my o nich nie mieli\u015bmy poj\u0119cia. Naszymi narkotykami by\u0142a m\u0142odo\u015b\u0107 i mi\u0142o\u015b\u0107. Zaczyna\u0142y si\u0119 ju\u017c, tu i \u00f3wdzie, papierosy i\u00a0wino, ale w bardzo niewielkich ilo\u015bciach. Strasznie nam si\u0119 spieszy\u0142o do doros\u0142o\u015bci. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Ta moja m\u0142odo\u015b\u0107. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Z jednej strony wydaje mi si\u0119, \u017ce to zamierzch\u0142e czasy, par\u0119 tysi\u0119cy lat przed nasza er\u0105, a z drugiej mam j\u0105 w oczach, s\u0142ysz\u0119 i czuj\u0119 d\u017awi\u0119ki, smaki i zapachy tamtych lat. Mog\u0119 zamkn\u0105\u0107 oczy, wyci\u0105gn\u0105\u0107 r\u0119ce i obj\u0105\u0107 je nimi. I przytuli\u0107 t\u0119 moj\u0105 m\u0142odo\u015b\u0107 do siebie starej. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Jest 1966 rok. Chodz\u0119 do \u201edziesi\u0105tej B&#8221;. Dodatkowy j\u0119zyk &#8211; \u0141acina. Coraz mniej ch\u0119tnie odrabiam lekcje, poniewa\u017c jestem za bardzo zakochana, ale nie mam k\u0142opot\u00f3w w szkole. Tr\u00f3jki \u201etylko&#8221; z matematyki, fizyki i chemii. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Dzisiaj my\u015bl\u0119, \u017ce to i tak cud, bo powinnam mie\u0107 dw\u00f3je na szynach( za naszych czas\u00f3w nie by\u0142o jeszcze jedynek i sz\u00f3stek) i nie przechodzi\u0107 do nast\u0119pnych klas, z powodu mojego nierozgarni\u0119cia matematyczno-fizyczno-chemicznego. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Za to uwielbia\u0142am przedmioty humanistyczne. Moim profesorem od polskiego by\u0142 wspania\u0142y Zygmunt Saloni. M\u0142ody, z burz\u0105 czarnych w\u0142os\u00f3w, bardzo przystojny, przyje\u017cd\u017ca\u0142 do szko\u0142y na rowerze i w sanda\u0142ach. Uwielbiali\u015bmy go!!! Kiedy m\u00f3wi\u0142 o czym\u015b, co go interesowa\u0142o, zapala\u0142y mu si\u0119 oczy i nie spos\u00f3b by\u0142o oderwa\u0107 od niego wzroku. Hipnotyzowa\u0142 nas i zmusza\u0142 do niebywa\u0142ego skupienia. I mo\u017ce wtedy dojrza\u0142o we\u00a0mnie marzenie z dzieci\u0144stwa (po przeczytaniu &#8222;Ani z Zielonego Wzg\u00f3rza&#8221;) &#8211; \u017ceby zosta\u0107 nauczycielk\u0105. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Opowiada\u0107 co\u015b w spos\u00f3b interesuj\u0105cy m\u0142odym ludziom, rozbudza\u0107 ich wra\u017cliwo\u015b\u0107 i wyobra\u017ani\u0119, kszta\u0142towa\u0107 gust i styl. I samemu si\u0119 od nich uczy\u0107 nowszego j\u0119zyka, &#8222;w\u0105chania czasu&#8221;. I czyta\u0107 i czyta\u0107 i\u00a0czyta\u0107 ksi\u0105\u017cki! Ci\u0105gle przebywa\u0107 z m\u0105drzejszymi od siebie! <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Postanowi\u0142am, \u017ce b\u0119d\u0119 zdawa\u0107 na filologi\u0119 polsk\u0105. Ale p\u00f3ki co zajmowa\u0142am si\u0119 g\u0142\u00f3wnie \u017cyciem towarzyskim i uczuciowym. Mieli\u015bmy wtedy w szkole tak\u0105 paczk\u0119: Danka, Tupciowa, Jacek, Grzesiek, Bronek i ja. Trzy zakochane pary. Nie mogli\u015bmy bez siebie \u017cy\u0107. Razem chodzili\u015bmy do kina, na prywatki, ta\u0144czyli\u015bmy, uprawiali\u015bmy sport i skazani byli\u015bmy na nier\u00f3wn\u0105 walk\u0119 z hormonami, kt\u00f3re czeka\u0142y tylko a\u017c\u00a0skapitulujemy. Ale zanim skapitulowali\u015bmy, godzinami rozmawiali\u015bmy przez telefon (telefony wtedy by\u0142y najcz\u0119\u015bciej w przedpokojach, na (zawsze za kr\u00f3tkim!) sznurze i m\u00f3wi\u0142o si\u0119 szeptem i szyfrem, \u017ceby przypadkiem nikt nie pods\u0142ucha\u0142 tych niebywa\u0142ych wyzna\u0144, chodzili\u015bmy na d\u0142ugie spacery do \u0141azienek, pisali\u015bmy listy mi\u0142osne albo li\u015bciki, kt\u00f3re dawali\u015bmy sobie na przerwach. Bronek, m\u00f3j ch\u0142opak chodzi\u0142 do\u00a0&#8222;dziesi\u0105tej a&#8221; i dopiero wtedy zrozumia\u0142am jaka to jest otch\u0142a\u0144 czasu, do niedawna nie takie zn\u00f3w d\u0142ugie 45 minut. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Uwielbiali\u015bmy ta\u0144czy\u0107. W jedenastej klasie zdobyli\u015bmy mistrzostwo szko\u0142y w rock and rollu! <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Ale kiedy zbli\u017ca\u0142a si\u0119 studni\u00f3wka pok\u0142\u00f3cili\u015bmy si\u0119 o co\u015b, czego nie pami\u0119tam, a co wtedy wydawa\u0142o nam si\u0119 czym\u015b najwa\u017cniejszym na \u015bwiecie i dosz\u0142o do pierwszego &#8222;zerwania&#8221; (by\u0142o ich p\u00f3\u017aniej jeszcze kilkadziesi\u0105t). I kiedy on na studni\u00f3wce ta\u0144czy\u0142 \u201ena z\u0142o\u015b\u0107&#8221; z Ew\u0105 B., a ja z Jurkiem N., nikt nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 temu nadziwi\u0107. Nawet nauczyciele, kt\u00f3rzy nas lubili, nie mogli na to patrze\u0107 i pr\u00f3bowali interweniowa\u0107 i godzi\u0107&#8230; I\u00a0w ko\u0144cu pogodzili. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Zapisa\u0142am si\u0119 na angielski do Metodyst\u00f3w, przy placu Zbawiciela. Troch\u0119 mo\u017ce i chcia\u0142am pozna\u0107 ten egzotyczny j\u0119zyk, ale bardziej jeszcze chcia\u0142am m\u00f3c wychodzi\u0107 z domu dwa razy w tygodniu, na dwie godziny. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Bo tu\u017c ko\u0142o Metodyst\u00f3w mieszka\u0142 Bronek. Jego rodzice wyjechali na d\u0142ugo. Teoretycznie opiekowa\u0142a si\u0119 nim starsza siostra Wiesia, ale ona tak\u017ce by\u0142a zakochana i znika\u0142a za cz\u0119sto, jak na nasze coraz mniejsze mo\u017cliwo\u015bci walki z tym, co si\u0119 dzia\u0142o z naszymi zakwitaj\u0105cymi organizmami. Hormony przyst\u0105pi\u0142y do decyduj\u0105cego ataku i skapitulowali\u015bmy. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0By\u0142a to bardzo przyjemna kapitulacja. Wyrzut\u00f3w sumienia nie mieli\u015bmy, bo nie znali\u015bmy poj\u0119cia grzechu. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Ale do dzisiaj nie mog\u0119 sobie wybaczy\u0107 s\u0142abej znajomo\u015bci j\u0119zyka angielskiego. Tu mam wyrzuty sumienia. Niestety. A nawet bardzo niestety.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: medium;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\" align=\"center\">***<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\"><span style=\"font-family: Arial; font-size: medium;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Na maturze zdarzy\u0142 si\u0119 cud: jedenasta \u201ea&#8221; i jedenasta \u201eb&#8221; mia\u0142y egzaminy pisemne w tej samej sali! I\u00a0niepoj\u0119tym zbiegiem okoliczno\u015bci (kolejno\u015b\u0107 \u0142awek by\u0142a alfabetyczna!)- moja \u0142awka niemal przylega\u0142a do\u00a0\u0142awki Bronka. Wtedy mo\u017cna by\u0142o korzysta\u0107 z tablic trygonometrycznych i w takiej tablicy w\u0142a\u015bnie, mi\u0119dzy nic niepodejrzewaj\u0105cymi tangensami i kotangensami, znalaz\u0142am rozwi\u0105zania zada\u0144 matematycznych, napisane drobnym maczkiem przez mojego ukochanego \u201eBelmonda&#8221;! <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Dzi\u0119ki temu na \u015bwiadectwie maturalnym mia\u0142am czw\u00f3rk\u0119 z matematyki!!! <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Mo\u017ce to od tamtego czasu zacz\u0119\u0142am wierzy\u0107 w cuda? <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Chyba tak, tym bardziej \u017ce dosta\u0142am si\u0119 r\u00f3wnie\u017c na swoj\u0105 wymarzon\u0105 polonistyk\u0119! Potem by\u0142y pierwsze trzymiesi\u0119czne wakacje (jakie to by\u0142o cudowne patrze\u0107 we wrze\u015bniu, jak \u201edzieciaki&#8221; maszeruj\u0105 do\u00a0szko\u0142y a MY JU\u017b NIE! MY SOBIE JEDZIEMY DO ZAKOPANEGO&#8230;) <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0W pa\u017adzierniku sko\u0144czy\u0142am osiemna\u015bcie lat i zacz\u0119\u0142am codzienne jazdy trolejbusem nr 56 na\u00a0Krakowskie Przedmie\u015bcie. Znalaz\u0142am si\u0119 w innym \u015bwiecie; czasami mia\u0142am wra\u017cenie, \u017ce wyjecha\u0142am do\u00a0innego kraju. Wszyscy wydawali mi si\u0119 bardziej oczytani ode mnie, dyskutowali na jakie\u015b m\u0105dre tematy, m\u00f3wili, \u017ce chc\u0105 zosta\u0107 pisarzami albo re\u017cyserami i \u017ce w\u0142a\u015bciwie ju\u017c pisz\u0105&#8230; Marek Grzesi\u0144ski rozprawia\u0142 o\u00a0Grochowiaku, Janusz Wi\u015bniewski ca\u0142ego Dostojewskiego zna\u0142 prawie na pami\u0119\u0107. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Najm\u0105drzejszy by\u0142 Antek Libera, kt\u00f3ry onie\u015bmiela\u0142 mnie swoj\u0105 erudycj\u0105. Chyba ju\u017c wtedy przeczyta\u0142 wszystko. Postanowi\u0142am ka\u017cd\u0105 woln\u0105 chwil\u0119 sp\u0119dza\u0107 w bibliotece, \u017ceby Natychmiast Zm\u0105drze\u0107, bo mia\u0142am wra\u017cenie, \u017ce moi wspaniali koledzy mnie polubili i strasznie chcia\u0142am do nich \u201enale\u017ce\u0107&#8221;. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Zacz\u0119\u0142am \u017cy\u0107 W \u015aWIECIE PRZECZYTANYM. Wychodzi\u0142am z czytelni tylko na zaj\u0119cia i obiad, i ca\u0142y czas dyskutowali\u015bmy, wyg\u0142upiali\u015bmy si\u0119 i chyba bardzo nam by\u0142o dobrze &#8211; i na \u015bwiecie, i ze sob\u0105. Wieczorami spotyka\u0142am si\u0119 ze swoim ch\u0142opakiem, kt\u00f3ry studiowa\u0142 elektronik\u0119, a to by\u0142y wtedy najci\u0119\u017csze studia na Politechnice. I kompletnie inny \u015bwiat\u2026 <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Kt\u00f3rego\u015b dnia odwiedzili mnie w domu moi szkolni koledzy- Janusz Weiss, Krzysio Knittel i Andrzej Woyciechowski. Byli starsi o kilka klas, ale znali\u015bmy si\u0119 z akademii, zabaw, zimowiska. Postanowili za\u0142o\u017cy\u0107 kabaret i chcieli, \u017cebym ja w nim \u015bpiewa\u0142a piosenki, kt\u00f3re oni b\u0119d\u0105 pisa\u0107. <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Zgodzi\u0142am si\u0119, przekonana, \u017ce to b\u0119dzie chwilowa zabawa dla nas i naszych znajomych&#8230; <br \/>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u2026a ta chwila trwa ju\u017c &#8230;czterdzie\u015bci lat!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\">\u00a0<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u00a0<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\" align=\"right\">Magda Umer\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"center\">\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ze wst\u0119pu do ksi\u0105\u017cki &#8222;Jak trwoga to do bloga&#8221; \u00a0 \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Jest 9 pa\u017adziernika 1949 roku. Szpital w Warszawie. Przychodz\u0119 na \u015bwiat &#8211; jako c\u00f3rka Edwarda i Stanis\u0142awy. Stasia chodzi jeszcze do maturalnej klasy, a Edward marzy o studiach prawniczych. Ledwo przestali by\u0107 dzie\u0107mi, a ju\u017c im si\u0119 przytrafi\u0142am. Ciesz\u0105 si\u0119, \u017ce prze\u017cyli wojn\u0119, chc\u0105 si\u0119 &hellip; <a href=\"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/zyciorys\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Zyciorys<\/span> <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-5","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/5","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5"}],"version-history":[{"count":16,"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/5\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2319,"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/5\/revisions\/2319"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/magdaumer.pl\/home\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}